...od dawna po głowie chodzą mi truskawki i konieczne chciałam coś z nimi zrobić, skrzynka co prawda leżała już ponad miesiąc i czekała, ale serwetki było brak :), w końcu dotarła zamówiona z internetu ...
...jednak jakież to było moje zdziwienia jak okazało się, że tło jest lekko żółtawe :(, mój zamysł bieli i czerni z dodatkiem czerwieni i zieleni padł i znów w ręce wpadła patyna :)...
...oczywiście napis jest zmywalny ;), bo to tablica ...
skrzynkę zaczęłam robić wczoraj, a dziś pojechałam na drugi koniec Poznania do sklepu zwanego sklepem dla hobbystów :) i okazało się, że serwetki takie akurat tam są i to białe - dobrze, że mam jeszcze dwie takie skrzynki :).
Celem mojej podróży nie była oczywiście poziomkowo - truskawkowa serwetka a tusze dokładniej tusze distress, bo przeczytałam artykuł Kobnens tusze distress dla początkujących by Kobens ;)
i się zachwyciłam i zapragnęłam popróbować - niestety nic z tego - tuszy nie było :(.
Było natomiast pełno innych rzeczy jak to w takich sklepach :) i pełno kolorów sznurków do soutache - więc zakupiłam ( dodam, że prawie wszystkie tzn. 24 kolory ;) ) i zabrałam się do kolejnych prób wytwarzania tej boskiej biżuterii :)......efekt tradycyjnie, nadal koślawy, ale i tak dość nieźle się prezentuje - tak mi się przynajmniej wydaje - no może się mylę ;)...
:) ...kolczyki mogły by być zgłoszone do wyzwania GURU Nic dwa razy się nie zdarza :) gdyby spełniały wymogi i były twinchies with inchies albo trinchies with inchies ale nie spełniają - poza tematem - bo ten spełniają idealnie :)
