piątek, 20 lipca 2012

Tort ;)

Jakiś czas temu na blogu Sylwii (nabiegunachArt) oglądałam i zachwycałam się TYM cudem, a dokładnie pięknymi różami. Niechybnie przy Zosi powiedziałam, że też może bym spróbowała zrobić taki tort z różami, szybko to podłapała i stwierdziła, że na swoje urodziny chce tort zrobiony przez mamę z różami :) . Na szczęście dla mnie po woli róże zaczęły schodzić na drugi plan a na pierwszy kucyki pony. A dlaczego na szczęście to zaraz opiszę ;)

Nie jestem kulinarnym ekspertem, mało tego można by powiedzieć, że choć lubię moją kuchnię to samo gotowanie mniej :), nie mówiąc o wypiekach. No ale cóż obietnica, to obietnica. Zaczęłam czytać na temat lukrów i poprosiłam o pomoc właśnie Sylwię, która udzieliła mi wiele cennych wskazówek (Sylwia - dziękuję, bez Twoich wskazówek byłaby pewnie zupełna katastrofa).

Nadchodził dzień urodzin, moje obawy co do mojego wytworu były coraz większe, dzień przed czyli przedwczoraj zabrałam się za przygotowanie róż i kucyków. No i zaczęły się schody!

Niestety ale ulepienie zgrabnej :) róży nie było wcale łatwe, a żeby wyglądały tak cudnie jak róże Sylwii niemożliwe! Więc lepiąc coś, co miało przypominać kwiatek, myśl o zrobieniu kucyka pony była niemal przerażająca :)
Ale o zdumienie kucyk okazał się znacznie prostszy w wykonaniu niż róża! co prawda nie zgadzały się kolory, ponieważ zamówiłam gotowe kolory różowy, niebieski, zielony i kremowy więc fiolet, pomarańcz nijak nie chciał wyjść.
Myśl przy tej dłubaninie to "pierwszy i ostatni raz!" :)

Na szczęście solenizantka, która wczoraj kończyła 5 lat była zadowolona z dłubaniny mamy :)

A tort ostatecznie wyglądał tak








I tak pozdrawiam Was słodko ;)







niedziela, 15 lipca 2012

wymianka atc i plażowe wspomnienia :)

Ostatnio wzięłam znów udział na Scrapujących Polkach w wymianie ATC, temat "Ideał". Swoje ATC przygotowywałam dla Tusi . Myślałam, myślałam, miałam różne pomysły ale wybrałam ideał amerykańskiej żony z dawnych lat :)
I powstał oto taki komplecik :


I z bliska










I moje podsumowanie, poprzednich stwierdzeń :)



całość poleciała w takim pudełeczku do Tusi 







Ostatnio przed wyjazdem zrobiłam również pudełeczko dla koleżanki z okazji mianowania :)













Jeszcze raz gratuluję Aniu :)


I na koniec świeżutkie zdjęcia znad naszego Bałtyku, który osobiście uwielbiam :)
Zdjęcia nie są tak cudowne jak np. soul10, której zdjęcia podziwiam i według mnie są nieziemsko piękne, czy np. zdjęcia motyli Didre, które w ogóle wydają mi się nie do wykonania, ja ledwo zdążę dostrzec motyla a ten ucieka a gdzie mowa o zrobieniu zdięcia ;)
Ale pokażę wam mimo wszystko :)











Zanudziłam was :) i wiadomo co poza Zosią lubię fotografować - NIEBO :)





pozdrawiam wakacyjnie i dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, 
przeszło  mi :)

sobota, 14 lipca 2012

Pierwsze rozczarowanie blogowaniem ...

... dziś wróciłam z tygodniowego pobytu nad morzem, zadowolona, wypoczęta zasiadłam do laptopa i zaczęłam nadrabiać zaległości ...
... zaczęłam przeglądać co działo się tu gdy mnie nie było, z uśmiechem , zapartym tchem jakie cuda powstawały, aż nagle serce zawaliło mi jak młot i cała ochota na oglądanie uszła ze mnie i niestety piszę ten post w emocjach, to pewnie źle ale jest mi przykro, po prostu przykro ...

... zajrzałam na bloga Luny i relację z różanej wymianki
w której sama nie brałam udziału , chciałam obejrzeć jakie paczuszki zostały przygotowane
... i niestety doznałam szoku :(

Bo choć nie brałam udziału w tej wymiance pośród zdjęć znalazło się coś co zrobiłam JA!

Kto zagląda do mnie, może czytał o wymiance Shabby Chic jaką organizowała Reni i w tej wymiance brałam udział przygotowałam TO ...

Rozumiem, że wymianki są specyficzne, że otrzymany prezent może się nie podobać, rozumiem też, że można nie chcieć otrzymanej rzeczy i przekazać ją komuś, ale nie za bardzo rozumiem przekazania tej rzeczy jako zrobioną przez siebie. Być może za krótko tu jestem, być może się nie znam, ale założeniem wymianek są chyba prace przygotowane przez siebie, poza tym nie wiem czemu moja praca jest na innym blogu podpisana, innym autorem ...

Jest mi strasznie przykro, może nie powinnam tego posta pisać w emocjach, może osoba, która przesłała otrzymaną ode mnie rzecz miała jakiś powód, nie wiem ...


... ale wiem, że nie tego się spodziewałam ...

praca o której piszę to ta zwykła bransoteka z kolczykami

zwykła...
... ale to ja ja zrobiłam...
a wiem że ta co jest pokazana na blogu Luny jest moja choćby po spodzie bransoletki,
kolory rozrabiam sama, zielony lekko pościerany spód daje mi 10000% pewność, że to moje rzeczy, a nie podobne zrobione na wzór
...

wtorek, 3 lipca 2012

ostatnie szyjątka :)

królik na narodziny małej martynki - małej babeczki :)





do kompletu babeczkowa torebka :)



i babeczkowa kartkA :)



I JESZCZE DWIE DUŻE LALE :)











na koniec papierowo :) - notesik


{}